kuchnia boho

Stosowanie tylko naturalnych materiałów, przytulność. „niedoskonałe” formy oraz oszczędne podejście do wykorzystania kolorów? A może cała gama kolorystyczna, bogactwo wzorów, faktur i tkanin, czerpiących motywów etnicznych i folkloru? Bez względu na to, czy bliżej nam do japandi czy boho, są to nurty, w których kuchnie stają się jedyne w swoim rodzaju. Co wyróżnia każdy z tych stylów wnętrzarskich? Jak według każdego z nich urządzić kuchnię? Odpowiedzi na to udziela Stanisław Szyling – ekspert marki DYNACOOK.

Japandi to stosunkowo nowy styl, który charakteryzuje się nietypowym podejściem do form i kształtów. Północnoeuropejski minimalizm łączymy tu „niedoskonałymi” oraz obłymi formatami. Tę wnętrzarską filozofię dobrze kojarzymy ze stylem skandynawskim, ponieważ stanowi ona połączenie nordyckiego „podejścia do życia” – hygge z japońskim wabi-sabi. Jak wyjaśnia Stanisław Szyling, ekspert marki DYNACOOK, w kuchniach urządzonych na styl japandi, ważne są ciekawe formy i linie, delikatne kolory oraz elementy „z duszą” – najlepiej rękodzielnicze i maksymalnie czerpiące z natury:

– Ważna jest odpowiednia kolorystyka. W takich kuchniach spotkamy matową, zamkniętą zabudowę w kolorach pastelowego różu, błękitu, zieleni, a także skandynawskich bieli, beży, szarości i czerni. Do tego dobieramy faktury – im bardziej surowe, tym lepiej. Usłojone drewno, metal, marmur, ręcznie wyrabiana ceramika czy barwione na neutralne kolory szkło pięknie zaprezentują się tu nie tylko w formie dodatków, ale przede wszystkim akcesoriów kuchennych oraz zastawy – kubków, talerzy, mis lub słojów.

W ten nurt doskonale wpasują się również eleganckie, ukryte i wkomponowane w meble, energooszczędne sprzęty kuchenne – na przykład gazowe płyty ceramiczne – tym samym poszerzające wkład w ochronę środowiska i zmniejszające zużycie źródeł energii.

Po drugiej stronie – boho

Boho gości w polskich kuchniach już od dłuższego czasu. Dla wielu osób jest to „szersza” definicja japandi, bowiem japoński minimalizm można uznać za doskonałą bazę dla wnętrz boho. Tutaj jednak spotkamy o wiele więcej dodatków nawiązujących do wzorów etnicznych, ale wciąż bardzo naturalnych – trawy, susz, drewno oraz rękodzielnicze elementy jak plecione makramy, wiklinowe lub rattanowe kosze, ceramika czy inne elementy uzupełniające stylistykę wnętrz.

– Boho kuchnie urządzamy w kolorach beżu, brązu, bieli, żółcieni oraz zieleni. Stawiamy tu także na zabudowę z płyt fornirowanych w jasnych kolorach, które pozwolą na uwypuklenie bardziej kolorowych elementów wystroju. Oczywiście nie możemy zapomnieć o sprzętach AGD – są one proste, minimalistyczne, kompaktowe i zupełnie wtapiające się w tło, ale przy okazji bardzo funkcjonalne i nowoczesne. Jak w przypadku japandi, tak i tu chowamy je w zabudowie – wyjasnia ekspert DYNACOOK.

Japandi i boho w świetle… kuchenki

Kuchnia w stylu japandi czy boho nie może istnieć bez nowoczesnego, dobrze dobranego sprzętu AGD – na przykład płyt kuchennych. Doskonałą opcją będzie tu gazowa płyta ceramiczna DYNACOOK, którą wbudowuje się w blat – a bez wystających rusztów, jest praktycznie niezauważalna. Czerń płyty i jej wylotu spalin doskonale wpisze się w charakterystyczną zabudowę, podkreślając jej atuty. Aż trzy rodzaje płyty – modele zależne od ilości pól grzewczych – dają nam możliwość dopasowania płyty w kontekście potrzeb kulinarnych. Wybrać możemy trzypalnikową płytę DYNACOOK X3, model X4 z 4 palnikami lub opcję dla prawdziwych fanów kulinariów – model posiadający aż 5 pól grzewczych. Każda z nich, niezależnie od wielkości, charakteryzuje się świetnym designem i opatentowaną, sprawdzoną technologią „gazu pod szkłem”.

– Pamiętamy, że japandi i boho czerpią z natury, co stanowi nie tyle ważny punkt estetyczny, ale i podejście właścicieli do środowiska naturalnego. Dlatego doskonale sprawdzą się tu płyty DYNACOOK – zużywają one mniej gazu niż tradycyjne płyty płomienicowe oraz pobierają jedynie śladowe ilości prądu, będąc wyjątkowo ekologicznymi alternatywami dla innych kuchenek. Spalanie gazu odbywa się pod ceramiczną powierzchnią, dzięki czemu nie mamy problemy z „uciekaniem” gazu – jest on spalany w wysokiej temperaturze, a całe ciepło przekazywane jest bezpośrednio do garnków. Ta opcja to nie tylko ekologia, ale również oszczędność – podsumowuje ekspert DYNACOOK.